Duża wieś łańcuchowa położona w dolinie Siekierki, która uchodzi do Kwisy.
Znana przed wojną jako Geibsdorf, prawdopodobnie od nazwiska zasadźcy. Wieś została lokowana w XIII wieku na prawie niemieckim. Najstarszymi znanymi właścicielami byli Haugwitzowie – ród rycerski, który w XV wieku walczył z husytami. Z czasem, na skutek skandalu obyczajowego z udziałem miejscowego proboszcza, utracili oni prawa do majątku w Siekierczynie.
W 1488 roku dobra nabył król Węgier i pan Górnych Łużyc – Maciej Korwin.
Mimo powodzi, zaraz i przemarszów wojsk, wieś przez wieki rozwijała się dynamicznie. Szczególnie dotkliwa okazała się wojna trzydziestoletnia, która zdziesiątkowała mieszkańców chorobami, głodem i kontrybucjami. Po jej zakończeniu, w 1648 roku, do Siekierczyna napłynęli osadnicy ze Śląska, Czech i Moraw, w tym tzw. Bracia Morawscy.
Dzięki temu osadnictwu na ogromną skalę rozwinęło się tkactwo i produkcja tekstylna. Przy około 4000 mieszkańców aż 3800 osób zajmowało się tkactwem, przędzalnictwem, uprawą lnu oraz szyciem chust. Produkcja utrzymywała wysoki poziom przez kolejne sto lat.
Po wojnach napoleońskich (1815 r.) rynek europejski został zalany tańszymi, masowo produkowanymi tkaninami z Anglii. W XIX wieku wielu lokalnych tkaczy przestawiło się na produkcję bawełny. Jeszcze w 1845 roku w Siekierczynie działało 87 krosien tkających tkaniny bawełniane.
Wieś ma również swoją historię górniczą. W latach 1600–1864 rozpoczęto wydobycie węgla brunatnego, a do 1945 roku wydobyto go ponad 100 tysięcy ton.
Dziś, jadąc przez Siekierczyn, można dostrzec dziesiątki domów przysłupowych – często ukrytych pod tynkiem, cegłą czy warstwami ociepleń. Mimo to ich charakterystyczna bryła wciąż przypomina o tkackiej historii tej miejscowości.
Mieliśmy przyjemność pracować przy renowacji jednego z takich domów – przysłupowego budynku z XVIII wieku. Tym większą satysfakcję daje fakt, że jego właściciele są świadomi wartości miejsca, w którym żyją, i potrzeby zachowania jego historii – dla siebie i dla innych.